Beata i Eugeniusz Dębscy „Ostatni krzyk mody”
Wydawnictwo: Agora
Seria: Detektyw Tomasz Winkler (Tom 5)
Liczba stron: 312
ISBN: 9788383802633
Nadszedł czas, żeby przynieść wam piąty, ale mam nadzieję, że nie ostatni tom, którego bohaterami są detektyw Tomasz Winkler i jego przyjaciółka, a zarazem babcia Roma. Mówi się, iż nie jest to poważne połączenie. W tym przypadku to nie prawda ponieważ cała seria duetem stoi. Autorzy tworząc fabułę czerpią pełnymi garściami z tego co ich otacza. Swoim bohaterom przypisują cechy, bliskich, sąsiadów, znajomych wzbogacając je sporą dawką inteligentnego humoru ukazanego poprzez umiejętne stosowanie języka polskiego. W poprzednim poście wspomniałem również, że książka, którą wam przyniosę będzie poświęcona w dużej mierze właśnie babci Romie.
Pewnego dnia Roma prosi wnuka o rozwiązanie zagadki związanej z jej dawną znajomą, emerytowaną modelką, gwiazdą Mody Polskiej Antoniną Gianbattistą. Kobieta urodziła się jako Aldona Stasielska, stwierdziła jednak, że z takim nazwiskiem nie zrobi kariery w branży modowej, więc zdecydowała się na zmianę imienia i nazwiska na Antonina Dancer, może Danzer, tak naprawdę nikt nie znał jej prawdziwych danych personalnych. Złośliwcy mówili do niej Panzer. Jako modelka Mody Polskiej miała możliwość uczestniczenia w międzynarodowych pokazach mody. W pewnym momencie życia została nawet żoną Włocha co wiązało się z kolejna zmianą nazwiska i zdobyciem ogromnej fortuny. Po latach ktoś zakłócił święty spokój starszej pani niszcząc fasadę jej posiadłości przy użyciu puszek z czerwoną farbą oraz domagał się pieniędzy. Starsza pani nie zna motywu jakim kieruje się sprawca. Uważa, ze w jej najbliższym otoczeniu nie ma osób, którym mogłaby zaszkodzić. Tomasz Winkler ma zostać ochroniarzem modelki, chce zrozumieć na czym polega jego zadanie, ale klientka nie ułatwia mu pracy. Z informacji pozyskanych od babci detektyw dowiaduje się, że w okresie PRL-u trudno było rozpocząć karierę w modelingu bez współpracy z władzą. Pancerna Antosia tym samym nie miała innego wyjścia jak pójść na układ. Przy okazji tłumaczyła sobie i innym, że robi to w taki sposób, aby nikomu nie zaszkodzić. Trzeba przyznać, że jej wizerunek w tej kwestii miał kluczowe znaczenie. Ostatecznie władze zrywają współprace z modelką ponieważ dochodzą do wniosku, że kobieta nie dysponuje istotnymi dla Polski Ludowej informacjami. Dzięki opowieści Romy dostajemy wgląd w dwie odrębne perspektywy czasowe współczesną oraz w okres lat sześćdziesiątych, czyli lata młodości Romy i Antoniny. Winkler mimo pomocy babci nie jest wstanie rozgryźć mieszkającej we wrocławskim Borku, w dzielnicy willowej klientki. Kobieta z jednej strony sympatyczna, ,serdeczna, samotna opuszczona przez dzieci z drugiej strony skrywa sekret do którego nie chce się przyznać. Tomek mimo, że w swojej pracy kieruje się sztywnym kręgosłupem moralnym w tym przypadku często zdarza mu się stracić cierpliwość. Detektyw stara się odkryć kto i dlaczego chce zaszkodzić kobiecie?.
„Ostatni krzyk mody” to interesujące połączenie dwóch powiązanych ze sobą historii ukazanych w różnych perspektywach czasowych, a głęboko ukryte w przeszłości fakty mają wpływ na teraźniejszość. Można się tu tak jak w poprzednich tomach nastawić na elementy komedii kryminalnej, wynika to z umiejętnego żonglowania językiem polskim, który uwidacznia się w barwnych dialogach Romy i Tomasza. Warto również zwrócić uwagę na to, że pewne kwestie autorzy potraktowali bardzo poważnie. Mam tu na myśli realia panujące w Polsce Ludowej lat sześćdziesiątych.
Jeśli chodzi o samą książkę została napisana w narracji trzecioosobowej czasu przeszłego. Narrator płynnie podąża za wspomnieniami Romy, aby gładko przejść do czasów współczesnych, gdzie obserwujemy mozolną pracę Winklera nad śledztwem. Autorom udało się kolejny raz stworzyć wciągającą od pierwszej do ostatniej strony fabułę z ciekawymi dobrze znanymi jak i nowymi bohaterami. Wszystko to zostało umieszczone w niezawodnym Wrocławiu. Autorzy ukazują tu rys społeczno-polityczny w zupełnie odrębny sposób od tego, do jakiego przyzwyczaili nas do tej pory. Element historyczny stanowił pewnego rodzaju odświeżenie stylu prezentowanego do tej pory. Mam nadzieję, że pojawią kolejne tego typu eksperymenty z udziałem Babci Romy i Tomka Winklera. A w tym miejscu swoim stałym zwyczajem z całą stanowczością polecam „Ostatni krzyk mody”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz